Kobiety od zawsze były narażone na szczególne dolegliwości ze strony swojego ciała. Często bagatelizowane, ignorowane, pomijane i pozostawiane same sobie, nie mogły znaleźć pomocy przy swoich problemach.
Ciąża istnieje od zawsze – więc dlaczego podczas jej trwania nadal jest problem z bólami pleców?
Cesarskie cięcie jest jednym z częściej wykonywanych zabiegów – dlaczego więc tak mało mówi się o pielęgnacji blizny i możliwych skutkach ubocznych?
Wysiłkowe nietrzymanie moczu zgłasza u mnie w gabinecie co druga kobieta po przebytym porodzie – dlaczego żadna nie otrzymała informacji, że można nad tym pracować i pozbyć się krępującego problemu?
Bolesne miesiączki mogą na kilka dni wyłączyć z życia – dlaczego nie szuka się rozwiązań?
Bóle kości krzyżowej czy spojenia łonowego często są niewystarczająco diagnozowane – dlaczego wówczas problem jest bagatelizowany i przypięta zostaje łatka „rodziła pani, to będzie bolało”?
Ciąża to nie jest choroba – dlaczego więc na studiach byłem uczony, że przeciwwskazaniami do terapii manualnej są nowotwory, choroby zakaźne i ciąża?
Zaburzenia pracy tarczycy po cesarskim cięciu zdarza się bardzo często – dlaczego to często jest nadal zbieg okoliczności?
Często te przypadłości tłumaczy się krótko „taka pani uroda”, „kobiety już tak mają”, „już tak będzie”.
Skala problemu wstrząsnęła mną w chwili, kiedy prawie każda kobieta zgłaszała jeden z powyższych problemów, bez konkretnych propozycji działania.
Dlatego trzeba powiedzieć, że:
- MOŻNA pracować manualnie z kobietą w ciąży
- MOŻNA i TRZEBA pracować nad blizną po cesarskim cięciu
- MOŻNA pozbyć się wysiłkowego nietrzymania moczu
- MOŻNA zmniejszyć bóle ciała po porodzie
Mam żonę i dwie córki. I tak jak u nas w domu ta świadomość jest, tak chciałbym, by inne matki, żony i córki miały podobną świadomość możliwości pomocy przy podobnych problemach.
#znajdezdrowie
Krzysztof Szarski